Wszystko dobre, co się dobrze kończy... sprzedażą! | Monika S.

Historia ta miała miejsce kilka lat temu, kiedy pracując w roli planisty w mojej ocenie zadbałam o klienta. Jak? Będąc jeszcze w pracy po godz. 16:00 okazało się że zabrakło nam podkładu niezbędnego w procesie produkcji. Przypomniał mi się znajomy znajomego ;), który pracuje w lokalnym sklepie z materiałami budowlanymi. 

Po wykonaniu telefonu i zdobyciu numeru do właściwej osoby, udało się szybko zweryfikować czy posiadają u siebie w sklepie stosowny materiał. Przedstawiłam sprawę z inf. że jest to niezwykle pilne do produkcji aby produkt mógł na drugi dzień zostać nadany do wysyłki dla naszego klienta. Otrzymałam informację że dysponują takim materiałem. 

Poinformowałam jednak, że nie ma już w pracy nikogo z działu, który mógłby dokonać formalności. Zgodził się mimo tego dostarczyć materiał do naszej firmy. W kolejnym dniu zadbałam o to aby formalności zostały przeprocesowane. Produkcja zakończyła proces, a klient otrzymał towar na czas. Wszystko dobrze się zakończyło.